Za każdym razem kiedy tworzę nową recepturę chcę wypełnić ją po brzegi wspaniałościami, bogactwem ziół i swoją miłością do Natury  oraz drugiego człowieka.

niezależnie od tego, czy jest to pomadka, perfumy, krem, czy szampon do włosów. Zioła są mi bardzo bliskie komponuję więc z nich uwertury synergii, by wspierały się nawzajem.
Nie przepadam za osobnymi kosmetykami na każdą część ciała, czy dolegliwość. Nie zawsze nawet potrzebujemy osobnego produktu, by pielęgnować swoją twarz, włosy, czy brzuch, albo piętę. Oczywiście, są typy skóry, czy przypadłości, które wymagają specjalnej pielęgnacji, lecz jakże często znajdujemy pomiędzy sobą wspólny mianownik. Jestem fanką produktów wielo zadaniowych, stwarzających nam pole do działania na różnych płaszczyznach, lecz lubię także różnorodność, z resztą nasza skóra także ! Dobrym przykładem może tutaj być długotrwałe stosowanie jednego oleju na skórze, które potrafi spowodować nieprzychylne skutki.

Dziś przychodzę do was z kolejną formułą bogatą w pielęgnacyjne surowce kosmetyczne.

Przygotowałam kremik w wersji lekkiej, jesiennej. Można powiedzieć, że to takie preludium do naszej propozycji „Rokitnikowego Snu”. W katalogu znajdziecie opis tych kremów jako do skóry naczyniowej i dojrzałej, lecz jak często wam wspominam, to nie znaczy, że tylko do tego typu skóry ten kremik się nada. Przede wszystkim będzie wspaniałym remedium dla skóry suchej, pozostawionej bez odpowiedniej opieki przez dłuższy czas. Dla twarzy, która przeszła gorące, upalne lato, smagało ją słońce, wiatr i słona woda, dla buzi, która chce dobrze przygotować się na przyjście zimy – nabrać jędrności, zdrowego koloru i wyglądu, odbudować i wzmocnić naczynka, lub do poprawy stanu skóry z lekkimi wypryskami ten krem sprawdzi się doskonale.
Co wchodzi w skład tego kremiku SEZONOWEGO (edycja limitowana, krótkie serie, rękodzielnicze, z datą przydatności do 3 miesięcy, trzymanych najlepiej w lodówce) :

– Sok z Jarząbu pospolitego, czyli Jarzębiny – dzięki wysokiej zawartości witaminy C wyrównuje koloryt skóry, wspomaga odbudowę naczyń krwionośnych, jak również wit. A, P, K, kwasy organiczne, pektyny, D-sorbitol sprawiający, że skóra staje się bardziej miękka, nawilżona i elastyczna. Dzięki zawartości garbników i kwasu sorbowego doświadczymy też działania lekko ściągającego i antybakteryjnego.
– Napar z owoców Kasztanowca, czyli kasztanów – doskonały przyjaciel dla cery z problemami naczyń krwionośnych, uszczelniają ich ściany i przywracają elastyczność Działa doskonale wzmacniająco i tonizująco, lecz dzięki obecności saponin możemy podziękować mu także za wspaniałe zmiękczenie naszej skóry i działanie lekko antybakteryjne i ściągające.
– Napar z siemienia lnianego – jeden z moich ulubionych i ostatnio nieodzownych składników kremu, ponieważ daje wspaniałe nawilżenie skóry, naprawdę Twoja twarz pokocha ten krem za obecność siemienia. Właściwości te zawdzięczamy oczywiście obecności śluzów wytwarzanych przez len. Działa silnie nawilżająco, odżywiająco, chłodząco, ujędrniająco (przez nawilżenie)
– Napar z konopii siewnej i
– Napar z aksamitki to dwa napary ziołowe, które dostarczą nam wartości wysoko pielęgnujących i antybakteryjnych
– Olej rokitnikowy – wspaniałe źródło witaminy C, uszczelnia naczynka i poprawia ich elastyczność i kondycję.
– Olej z kiełków pszenicy.

Jeżeli jesteś zainteresowana/y zakupem takiego kremu – napisz do mnie wiadomość, najlepiej przez fanpage Facebooka :

Pin It on Pinterest